Drukuj

W rocznicę powstania

Na dziedzińcu kolegiaty św. Marcina w 75. rocznicę wybuchu powstania warszawskiego odbyło się niezwykłe widowisko poetycko-muzyczne „Ocalone z niepamięci”, które zostało przygotowane przez Opatowski Teatr Muzyczny.

- Mieszkańcy Opatowa pamiętają o rocznicy wybuchu powstania - mówił burmistrz Grzegorz Gajewski. - Przez trzy dni odbywały się u nas uroczystości. Najpierw 1 sierpnia złożyliśmy kwiaty przed pomnikiem Ludwika Zwierzdowskiego „Topora” w hołdzie tym wszystkim, którzy zginęli w czasie powstania, harcerzom, żołnierzom Armii Krajowej i cywilnym mieszkańcom stolicy, o których często się zapomina, a którzy ponieśli największą ofiarę. Zginęło ich około 200 tysięcy, a 600 tysięcy po upadku powstania zostało wysiedlonych i trafiło na roboty przymusowe do Rzeszy lub do obozów koncentracyjnych. 2 sierpnia uczestniczyliśmy w projekcji filmu „Miasto 44” Jana Komasy. Trzeciego dnia oglądaliśmy spektakl Opatowskiego Teatru Muzycznego.

Na tle murów kolegiaty pojawiła się ciekawa scenografia nawiązująca do powstania warszawskiego, resztki ściany ze zniszczonymi cegłami, trzy stare walizki. Na pierwszym planie pojawili się powstańcy, których grali: Marcin Pyza, Michał Kozakiewicz, Przemysław Kidoń, na co dzień uczniowie Zespołu Szkół nr 1, a dokładnie Liceum Służb Mundurowych. Czytali teksty, przypominali losy powstańców, przypominali zdarzenie, gdy młodzi chłopcy spotkali się na dachu kolegiaty, gdzie planowali przyszłe działania związane z powstaniem warszawskim.

- W spektaklu „Ocalone z niepamięci” chcieliśmy rzeczywiście ocalić z niepamięci tamtych ludzi, tamte wydarzenia – wyjaśniał Edyta Goździk, która przygotowała scenariusz i reżyserowało widowisko. - Musimy pamiętać, że to był zryw przygotowywany, na który czekali warszawiacy, wiążąc z tym ogromne nadzieje. Wierzyli głęboko, podobnie mieszkańcy innych miast w Polsce, że uda się pokonać wroga i wówczas to światełko, nadzieja na wolną ojczyznę będzie coraz bliższa.

Podczas widowiska wymienione zostały nazwiska opatowiaków, którzy szli na pomoc Warszawie. Wśród nich znaleźli się między innymi: Jerzy Kucharski, Jan Kucharski, Ignacy Szczekocki, Dionizy Filarowski, Zdzisław Dydo. To nazwiska wspaniałych osób, wiemy o nich, że zapisali się na kartach historii naszego miasta, poświęcając wówczas młode życie w obronie ojczyzny.

Edyta Gwoździk przygotowała spektakl poetycko-muzyczny, tym razem składający się z wielu wspomnień uczestników powstania warszawskiego, między innymi listów Haliny Cieszkowskiej. Nie zabrakło wierszy Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, który jest symbolem poety-żołnierza kojarzonego z powstaniem warszawskim. Wystąpiła dość liczna grupa zarówno wokalistów, jak i muzyków, o dużej rozpiętości wiekowej, od kilkuletnich dzieci po młodzież szkół średnich, ale także osoby dorosłe, które chociaż już pracują zawodowo, zawsze chętnie angażują się w działania artystyczne. Usłyszeliśmy wszystkie najbardziej znane pieśni: Warszawo ma, Warszawskie dzieci, Marsz Mokotowa i wiele innych.

Wśród muzyków był uczeń, który ukończył niedawno gimnazjum i będzie uczniem Szkoły Muzycznej II stopnia w Kielcach. Zagrali też muzycy, którzy współpracują z teatrem, Paweł Żardecki, Leszek Kozłowski i Magdalena Szemraj, opiekunka Studia Piosenki. Wspaniale zaprezentował się Chór św. Marcina.

Na spektakl przybyła Stanisława Filarowska, jedna z najstarszych mieszkanek Opatowa, której mąż poszedł na pomoc Warszawie. - To były dość długie przygotowania – opowiadała. – Szyłyśmy dla chłopaków koce, plecaki, chlebaki. Przygotowywałyśmy ich do wyjścia. Mój przyszły mąż z tą całą grupą, w kolegiacie się spotkał, potem dostał medalik na drogę. .

Ksiądz proboszcz Michał Spociński podziękował artystom za wspaniały koncert, za przeżycia duchowe. - To miejsce jest święte, które nas tu zgromadziło – mówił. - To stąd wyruszyli mieszkańcy Opatowa na pomoc walczącej Warszawie. Polska nie zginęła i nie zginie, jeśli mamy taką młodzież, takie dzieci, takich artystów, którzy kultywują miłość do ojczyzny, przekazują nam pamięć o tamtych gorących wydarzeniach.