Drukuj

Starosta dożynek wojewódzkich, Opatów 2019

            Ma 64 lata, mieszka w Strzyżowicach, gmina Opatów, gospodarzy na kilkunastu hektarach, specjalizuje się w hodowli bydła rzeźnego i trzody chlewnej, sołtys miejscowości wybrany w tym roku już na piątą kadencję, od 12 lat prezes miejscowej jednostki Ochotniczej Straży Pożarne.

Zaszczyt i wyróżnienie

Edward Kupiec cieszy się olbrzymim zaufaniem wśród lokalnej społeczności, ale decyzja o wyborze go na starostę dożynek wojewódzkich bardzo go zaskoczyła. – Nie spodziewałem, że będę reprezentował rolników nie tylko swego sołectwa, gminy, powiatu, ale całego województwa – mówi skromnie. – To dla mnie zaszczyt i olbrzymie wyróżnienie.

            - Strzyżowice to moja rodzinna miejscowość, tu mieszkali moi rodzice, dziadkowie – mówi. - Po przyjściu z wojska w 1978 r. tata zmarł i zastąpiłem go w gospodarstwie. W 1982 r. zawarłem związek małżeński i postanowiłem pozostać na miejscu. Tym bardziej, ze tu zimie najwyższej klasy, pszenno-buraczane.

             Wtedy jego gospodarstwo było nieduże, rodzinne. Edward Kupiec zaczynał od jednego konia, zaraz kupił nieduży ciągnik radziecki władimirec. Później powoli zdobywał kolejne maszyny, powiększał gospodarstwo.

Ceny za mało stabilne

Zaczął się specjalizować, bo za jego rodziców było wszystko w gospodarstwie, jak to się mówi, krowa, koza i owca. Szedł w dwóch kierunkach, hodował trzodę chlewną i bydło rzeźne. I dalej się tym zajmuje, tylko w mniejszym już zakresie.

Najwięcej miał ponad 100 sztuk trzody chlewnej, obecnie tylko 60. Hodował nawet 14 sztuk bydła, teraz ma 10.

- Mógłbym zwiększać hodowlę, ale w ciągu roku nie ma stabilności cen – wyjaśnia. – Mamy do czynienia ze skokami. Nigdy nie wiadomo, jaką uzyska się zapłatę za swoją pracę. Obecnie cena trzody chlewnej jest dobra, ale cena bydła za bardzo spadła. Wydaje mi się, że już na początku roku powinniśmy wiedzieć, jaka będzie cena żywca po żniwach.

Modne uprawy

Edward Kupiec ubolewa, że dawniej w Strzyżowicach w każdym gospodarstwie mieszkańcy zajmowali się hodowlą, teraz stało się to nieopłacalne. Są tylko trzej rolnicy którzy trzymają krowy mleczne, wcześniej każdy miał po kilka sztuk. Mleko odbierano na miejscu.

Obserwuje, ze z hodowli ludzie rezygnują. Modna jest teraz uprawa zboża, rzepaku. Nie ukrywa, że praca w gospodarstwie, mimo nowoczesnego sprzętu, jest ciężka, coraz bardziej odpowiedzialna, wymagająca wiedzy, przygotowania rolniczego.

Dumna z męża

            Małżonka Edwarda Kupca, pani Bożena jest dumna, że akurat mąż został wybrany starostą dożynek wojewódzkich. Przypomina, że niedawno otrzymał tytuł Sołtysa Roku, teraz znowu spotkało go duże wyróżnienie. Nie ukrywa, że w gospodarstwie dużo pomaga im syn Grzegorz, który pracuje teraz w Kielcach. Zawsze przyjeżdża, gdy tylko ma wolny czas.

Rodziców wspiera też córka Karolina z mężem, która mieszka w Opatowie: - Doceniam ciężką pracę rodziców, jestem pełna podziwu dla taty, który ma w sobie tyle energii – mówi.