Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych po raz kolejny uroczyście był obchodzony w
Opatowie. Na skwerze ich imienia mieszkańcy i zaproszeni goście złożyli wiązanki kwiatów.
Śmierć siedmiu bohaterów
W uroczystościach, które rozpoczęły się 1 marca o godzinie16, wzięła udział kapitan Stanisława Filarowska „Szarotka”, żołnierz Armii Krajowej, przybyli poseł na Sejm RP Krzysztof Lipiec, wicemarszałek województwa świętokrzyskiego Grzegorz Socha. Grupa lokalnych patriotów odpaliła race.
Ze świetnie przygotowanym przemówieniem, z dużym zaangażowaniem wystąpił burmistrz Grzegorz Gajewski. - Bardzo się cieszę, że możemy się tutaj zgromadzić w 75. rocznicę zamordowania członków czwartego zarządu głównego zrzeszenia Wolność i Niezawisłość – przypomniał. - Dokładnie za 4 godziny minie 75 lat od chwili, gdy w mokotowskim więzieniu pułkownik Łukasz Ciepliński został zamordowany strzałem w tył głowy. Po nim mordowani byli kolejni bohaterowie. Tego dnia zginęło ich siedmiu i dlatego to 1 marca został ustanowiony Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Dzisiaj jesteśmy tu, by oddać hołd nie tylko im, ale tym, którzy polegli za ojczyznę mordowani w ubeckich katowniach.
Burmistrz Grzegorz Gajewski wspomniał, że przed uroczystościami odwiedził wspólnie ze Stanisławą Filarowską groby jej kolegów, poległych żołnierzy podziemia niepodległościowego, którzy walczyli o wolną i niepodległą Polskę.
Poruszyła go historia opowiedziana przez Stanisławą Filarowską, której przed kilku laty jeden z mężczyzn powiedział, że zapala świeczki na grobach polskich bandytów. - A oni walczyli o to, by Polska mogła kontynuować chrześcijańskie tradycje – komentował burmistrz. – Po przeciwnej stronie byli ci, którzy nie mieli żadnych zasad. Nasze miejsce jest po stronie ofiar. Mamy obowiązek, by czcić wszystkich niezłomnych.
Burmistrz podziękował posłowi Krzysztofowi Lipcowi, dzięki któremu przed laty mógł powstać Skwer Żołnierzy Wyklętych. – To, że Opatów ma to miejsce, to jest pańska zasługa i nasz wspólny, wielki sukces. Możemy się gromadzić tutaj w miejscu, które jest, nie przesadzę, jeżeli powiem, jednym z najpiękniejszych w całej Polsce miejsc poświęconych Żołnierzom Wyklętym. Dziękuję panie pośle, dziękuję księdzu proboszczowi Michałowi Łukasikowi, który zgodził się odprawić mszę. Cześć i chwała bohaterom!
Ofiara nie poszła na marne
Podczas uroczystości poseł Krzysztof Lipiec przypomniał, że w tym miejscu gromadzi nas pamięć o bohaterach narodowych, o żołnierzach niezłomnych, o ludziach, którzy nie zgodzili się nigdy na jałtański porządek świata, na sowietyzację polskiego kraju, do końca zdali egzamin z przynależności do polskiego narodu, nie bacząc na okoliczności.
- Oni nie złożyli broni, ale szli do walki o Polskę wolną, niepodległą – mówił poseł. - Czy im się udało? Tak, udało się. Ich ofiara nie poszła na marne. Dziś żyjemy w niepodległym kraju. Przyszłość budujemy dzięki polskim patriotom.
Wicemarszałek województwa świętokrzyskiego, Grzegorz Socha, odczytał przejmujące fragmenty dziennika żołnierza wyklętego Zdzisława Wrońskiego „Uskoka”.
Wśród wymienionych już osób byli między innymi starosta Tomasz Staniek, przewodnicząca Rady Powiatu Bożena Kornacka, Robert Wrzosek, aktor, który wystąpił w filmie „Wyklęty”.
Kwiaty i znicze
Na Skwerze Żołnierzy Wyklętych złożono kwiaty i zapalono znicze. Uroczystości zakończył program artystyczny przygotowany przez Amatorski Teatr Młodzieżowy Paradoks (recytacja wiersza „Ostatni list do matki”) i Chór Nadzieja z Opatowskiego Ośrodka Kultury. W jego wykonaniu usłyszeliśmy pieśni: „Już dopala się ogień biwaku” i „A gdy na wojenkę”.
Po wspólnym odśpiewaniu „ Roty” uczestnicy uroczystości przeszli na mszę odprawianą w Kolegiacie św. Marcina Biskupa.















