Nasze firmy Wojsart

Noże na każdą okazję

Jakub Wojsa z Opatowa znany jest w kraju z produkcji różnego rodzaju noży. Wykonuje je ręcznie od podstaw, używa stali nierdzewnych, węglowych oraz proszkowych, zaczynając od kawałka stali i kończąc na gotowym produkcie.

- Jako jeden z niewielu robię szlify skandynawskie – mówi Jakub Wojsa. - Tradycyjny nóż posiada wyższy szlif, który nie schodzi się na zero w przeciwieństwie do szlifu  skandynawskiego.  Wybieram najlepszy materiał. Kupuję dobrej jakości stal od dostawców, którzy zajmują się sprzedażą stali gatunkowych. Kiedyś robiłem noże ze stali węglowych, teraz głównie ze stali nierdzewnych, proszkowych oraz wysokiej jakości stali węglowych Zawsze jest to konstrukcja typu fulltang, czyli jednolity kawał stali z dwoma okładzinami na rękojeści

Sposób na życie

Ukończył Liceum Ogólnokształcące imienia Bartosza Głowackiego w Opatowie, klasę humanistyczną. Zawsze interesowała go historia. Uczestniczył w rekonstrukcjach historycznych. Działał w nieistniejącym już Hufcu Rycerstwa Opatowskiego. Wtedy kupił sobie nóż, ale nie był zbyt funkcjonalny. Stwierdził, że nie ma nic trudnego w tym, by samemu wykonać takie narzędzie.

Teraz przyjemność łączy z pożytecznością. Produkcja noży jest jego pasją. Pierwszy z nich wykonał w wieku 14 lat. Nie było to łatwe zadanie, ale wzbudziło uznanie wśród znajomych i przyjaciół. 

Od tego czasu, w ciągu dziewięciu lat,  zrobił około 1800 noży, większość w ciągu ostatnich 5 lat. Z tego się utrzymuje, chociaż rodzice i znajomi początkowo sceptycznie podchodzili do tego aby było to coś więcej niż zainteresowanie, na przykład sposób na życie  Obawiali się, że nie da się z tego wyżyć.

Tymczasem noże to, wiadomo, przedmioty codziennego użytku. Zapotrzebowanie na wyroby jest duże, zwłaszcza w sezonie przedświątecznym, gdy klienci kupują różne prezenty. 

- Nie tak dawno noże sprzedawałem od 150 zł do 600 zł – wyjaśnia Jakub Wojsa. - Teraz dolna granica się zatarła, najczęściej od 300 do 600  i więcej złotych. Klientów pozyskuję przez Internet i na wszelkich zlotach, spotkaniach, oraz konwentach  

Na granicy rzemiosła i sztuki

 Kiedyś interesował go inny klient. W ciągu ostatnich dwóch lat zmienił jednak koncepcję produkcji noży. Nie stawia już na unikalne wyroby, rzadkie, niepowtarzalne, tylko na dobrej jakości, dostępne dla każdego.

Dociera do pasjonatów kuchni domowej, myślistwa, wędkarstwa, biwaków. Wykonuje noże domowe, terenowe, surviwalowe. To wyroby o długości od kilku do 40 centymetrów, noże, maczety. Jednym z większych wyrobów, o sporej szerokości jest tasak serbski, który doskonale sprawdza się w domowej kuchni i na biwaku.

Na jeden nóż poświęca od kilku do kilkudziesięciu godzin pracy. - Trzeba przykładać wielką staranność do każdego etapu produkcji – wyjaśnia Jakub Wojsa. - Można bowiem bardzo łatwo zaprzepaścić wszystko w każdym dosłownie momencie. Wystarczy chwila nieuwagi.

Jakub Wojsa zdążył wypracować sobie oryginalny styl, który jest rozpoznawalny w środowisku ludzi zajmujących się ręcznym wyrobem noży. Raczej nie wzoruje się na nikim. Swoje noże utrzymuje w surowej, by nie powiedzieć topornej konwencji.

akw